Serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Więcej informacji na tej stronie    Zamknij to powiadomienie
 
Fotografowanie aparatami tradycyjnymiStrona główna - aparaty tradycyjnePoradnik fotoamatoraForum fotograficzneGaleria zdjęćRecenzje sprzętu fotograficznegoGiełda fotograficznaFoto pojedynekFelietonSerwisy sprzętu fotograficznegoLista użytkownikówKontakt
Zarejestruj »   Zaloguj »     

wstecz

To nie będzie powtórka. Zenit 122K

epoxy1

 
To nie będzie powtórka. Zenit 122K
 
Znamy to wszyscy. Zenit. Zero zachwytu, niuans, grymas. Raczej na nie. Wiadomo-kto się sparzył, dmucha na zimne.
 
Ale... Jeśli ktoś takich (znaczy się - złych) doświadczeń z Zenitem nie ma? Właśnie. Pamiętne E, ET, 11, TTL i 12XP, sprzęt ciężki, obronny i zawodny.
 
Optyka z gwintem M42, radziecka, raz dobra, drugim razem już nie. Mir Mirowi nierówny.
Zaufanie rosyjski producent chciał odzyskać Zenitami 20, 21, Awtomat. Ale one umierały bardzo szybko. Nie pomogły japońskie migawki. Po tych Zenitach pozostało dużo-wiele dobrej optyki z bagnetem K. Bo taki był stosowany w tych aparatach.
 
Wypuszczono więc na rynek Zenita 122K. Bo Zenit 122 był bardzo lubiany za swoją - niezawodność! I wypuszczono to cudo z ZenitaremM 2, ZenitaremM 1,9, Zenitarem M 1,7 oraz o dziwo z Heliosem 44K. Z Heliosem, bo naród zapragnął, bo dobry do portretu.
Za jednym zamachem poszły Miry, Wołny, Industary, mieszki i pierścienie. Świetne redukcje z M42/1 na bagnet K oraz z M39 na bagnet K. Żyć nie umierać!
A są jeszcze komplety od Ałmaza...
Za pomocą odpowiedniej redukcji można stosować obiektywy od Kieva, Kieva88, P-sixa.
Regulacja światłomierza wyprowadzona na zewnątrz (srebrna śrubka pod korbką przewijania wstecznego), naciąg roletek migawki pod dolną okładziną. Można samemu sobie radzić.
Pełna bajka. Ponadto produkcja przeznaczona była na eksport, więc wykonanie aparatu było o niebo lepsze. Manuale po angielsku, niemiecku, francusku - na porządku dziennym.
 
A teraz łyżka dziegciu. Aparat jest niewiarygodnie plastykowy. Nie można go czyścić benzynami i alkoholami. Inaczej rozpuści się obudowa, wykonana z taniego polistyrenu.
Obiektywy najlepiej jest czyścić poza aparatem. Oczywiście wtedy, gdy przyjdzie nam ochota wyczyścić szkło spirytusem. No i znane wady: drabinka czasów, synchro, czułości negatywów ograniczone jedynie do wytworów rosyjskiego przemysłu fotochemicznego.
Co jest ciekawe, to to, że w układzie elektrycznym światłomierza zastosowano NOWE elementy, nowe fotoopory. Nie utleniają sie i są sprawne bardzo długo. Są też dokładne i zamontowane w taki sposób (ciekawy dość), że realizują pomiar światła odbitego od lustra i dachów pryzmatu w miejscu „wymieszania światła“ z całej klatki. Przez co pomiar jest
bardzo precyzyjny (coś na zasadzie 2+2 to 3 lub 4 lub 5, raczej 4, ale nie 2 i nie 6), negatyw jest w 95% naświetlony prawidłowo, mimo, że trudno w to uwierzyć! Najlepiej to widać, gdy robiliśmy tym Zenitem przezrocza i pokazujemy je znajomym. Nie zdarzyło się by ktoś się nie zachwycił i nie zapytał-a jakim aparatem to robione? Aparat świetnie leży w dłoni, tego nie można mu odmówić i wygląda najbardziej rasowo ze wszystkich „tanich“ Zenitów.
Wizjer 122K jest jaśniejszy niż w zwykłym 122. I między bajki należy włożyć twierdzenie o
„poruszeniach“ spowodowanych mechaniką lustra, czy „klapaniem“ roletek. Mechanizm, jeśli tylko jest właściwie eksploatowany (nikt nie wkłada paluchów między roletki, nie podnosi paznokciem lustra, nie naciska „automatu“ przysłony) jest pewny i precyzyjny.
O ile młotek można nazwać instrumentem precyzyjnym, ale umówmy się, że można.
Ponadto jest to jedyny niewodoodporny wodoodporny aparat jaki znam, nie zaszkodzi mu też mniejsza burza piaskowa, czy „wypad“ z koca na plaży. Wystarczy przedmuchać, kompresory dostępne na stacjach benzynowych doskonale się do tego nadają. Smary są nałożone w ten sposób, że ewentualne ziarnka piasku trzymają z daleka od wrażliwych mechanizmów (dotyczy to też wody, deszczowej oczywiście). Reszta taka sama jak w popularnej wersji z gwintem. Ja jedynie mogę polecić ten aparat tym, którzy chcą się wyróżnić, łomografować i przy okazji nie pozbawic sie możliwości wykonania dobrej technicznie fotografii. Tylko tyle.

 



Komentarze: schowek cytatów               dodaj komentarz
marian
Rejestracja: 2417 dni temu
314 dni temu (2016-09-16 21:08:10) |  | 

No chyba się skuszę...

Komentarz był edytowany 2016-09-16 21:15:30

Reklama:
epoxy1

Rejestracja: 934 dni temu
314 dni temu (2016-09-16 22:55:27) |  | 

Bez obiektywu to taniość, dałem 15 złociszy.
marian
Rejestracja: 2417 dni temu
314 dni temu (2016-09-16 22:59:51) |  | 

Ale dalej 65%... Chyba jednak pentaxa lx poszukam.
epoxy1

Rejestracja: 934 dni temu
313 dni temu (2016-09-17 10:49:05) |  | 

Nie można w żaden sposób zamieścić fotografii. Gdyby było zdjęcie, zakochałbyś się w sprzęcie, kupiłbyś bez względu na 65%, stałbyś się wyznawcą, orędownikiem i prorokiem dobrej nowiny - Zenit który działa... A tak? Nic nie można zrobić.

A może jednak?


Obrazek



Obrazek

Niestety, w dalszym ciągu to tylko Zenit.

Komentarz był edytowany 2016-09-17 10:54:30

implicite

Rejestracja: 2906 dni temu
313 dni temu (2016-09-17 16:23:08) |  | 

Dawno temu miałem taki aparat. Regularnie zacinało mu się lustro. Sprzedałem i kupiłem swoją pierwszą Yashicę FX-3. Różnica była taka, jakbym się przesiadł z tarpana do toyoty. Miło było wreszcie fotografować aparatem pozbawionym wad fabrycznych.
epoxy1

Rejestracja: 934 dni temu
313 dni temu (2016-09-17 22:22:48) |  | 

Ciekawe, gdzie Koledzy kupowali swoje Zenity, że się tak strasznie psuły?
marian
Rejestracja: 2417 dni temu
313 dni temu (2016-09-17 22:43:29) |  | 

Foto-optyka. Sklep taki... A praktiki mieli lepsze, czyli...
epoxy1

Rejestracja: 934 dni temu
313 dni temu (2016-09-17 22:51:48) |  | 

A ja kupowałem w Foto-Kino-Film. Tam przed sprzedażą przeglądano każdy egzemplarz i usuwano ewentualne usterki. Może dlatego działa pięknie moja 11. A ten tutaj, sam naprawiłem i działa pięknie. Poprzedni właściciel dostał go na pierwszą komunię. I jak sam mówił, już pierwszego dnia wsadził w migawkę paluchy. Ale aparat wytrzymał, nie wytrzymał zapałki w trymerze światłomierza. Przestał robić jakiekolwiek dobre fotografie i trafił do piwnicy. Stamtąd go wyciągnąłem i zapłaciłem 15 złotych. Wyremontowałem i oto jest.
DAAD

Rejestracja: 2777 dni temu
219 dni temu (2016-12-20 23:13:31) |  | 

Nic nie napiszę w temacie. Obiecałem żonie nie kląć do nowego roku.
Reklama:
epoxy1

Rejestracja: 934 dni temu
206 dni temu (2017-01-02 12:47:35) |  | 

Przecież to napisane jest właśnie po to, by kląć do woli!
exzentricus
Rejestracja: 266 dni temu
197 dni temu (2017-01-11 02:48:17) |  | 

Jako że jest to mój pierwszy wpis na tym forum, wypada się przywitać(tak słyszałem), dlatego: Witam Wszystkich!

Skoro część oficjalną mam już za sobą , kilka słów o moim Zenicie, a właściwie Zenitach.
Dla mnie największą wadą tego nie były jakieś rażące niedociągnięcia techniczne, czy dziwne rozwiązania konstrukcyjne (np zewnętrzny licznik klatek, który do modelu 12xp wskazywał co chciał), ale nierówna jakość produkcji powodująca że można było trafić na bubel, jak i sprzęt poprawnie działający latami. Ja miałem szczęście trafić na ten drugi przypadek i robię swoim Zenitem zdjęcia od 16 go roku życia...Tu mała ekspiacja, blokowałem palcem migawkę, dotykałem lustra wielokrotnie, a nawet czyściłem je szmatką zwykłą, irchową! I nic, działa.
Moim zdaniem największe buble wychodziły na przełomie lat 80 tych i 90 tych, kiedy ustrój się sypał, i kontrola jakości w sowieckich zakładach przestała istnieć.

Pozdrawiam