Fotografowanie aparatami tradycyjnymiStrona główna - aparaty tradycyjnePoradnik fotoamatoraForum fotograficzneGaleria zdjęćRecenzje sprzętu fotograficznegoGiełda fotograficznaFoto pojedynekFelietonSerwisy sprzętu fotograficznegoLista użytkownikówKontakt
Zarejestruj »   Zaloguj »     

wstecz

Zenit ET

filozof97

Zenit ET

Ni gniot sia, ni łamiot sia!!!

Mój pierwszy aparat z gatunku poważnych, poznałem się dzięki niemu z analogiem, poważniejszą fotografią niż małpy cyfrowe, co może i po części odmieniło moje życie. Uwielbiam ten aparat, mimo wielu, oj wielu wad, i przestarzałości. Nigdy się na nim nie zawiodłem, i nauczyłem wielu rzeczy. Nie odmówił posłuszeństwa zostawiony w rozgrzanym aucie na prawie cały dzień, w środku lata nad Morzem Śródziemnym.  Ciężka, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało- teraz, gdy jako chyba największy zapaleniec do fotografii w mieście noszę ze sobą kilka szkieł, syfrę, i jakąś analogową puchę, wydaje mi się leciutki jak piórko.  Na uwagę zasługuje jego opancerzenie, gdyż góra wygląda nie na tłoczoną, lecz na odlewaną- w każdym razie, w kiedyś ojciec rzucił nim przez cały pokój, bo narzekał, że nie uczyłem się do szkoły, tylko czyściłem aparat. Przeżył to bez szwanku, może temu, że był w futerale, który sam w sobie jest idealnie zaprojektowany- futerały od Praktik, Smien, Zorek, Fedów i innego tałatajstwa nie są tak doskonałe, jak ten od tego Zenita( w nowszych był inny, taki z krzywym nosem).



Znana lustrzanka jednoobiektywowa, z mocowaniem obiektywu M 42.
W porównaniu do swojego poprzednika (Zenit E) ma popychacz automatycznego domykania przysłony, co pociągnęło za sobą zmianę obiektywu.
Wprowadzono też łatwą selekcje czasów naświetlania(można nastawiać przed przewinięciem kliszy).
W moim ET dolne denko jest plastikowe, podczas gdy w E jest metalowe.
Delikatnej zmianie, prawie niezauważalnej uległa wskazówka samowyzwalacza, nie ma grawerowanego wzoru.
Usunięto spust z pokrętła przewijania kliszy, połączono go z pierścieniem zwalniania błony.
Kształt korpusu się nie zmienił (może były robione z tych samych podzespołów?), za wyjątkiem otwarcia puszki.
W Zenicie E z lewej strony jest dźwignia, która ma tą specyficzną cechę, iż podczas wkładania do futerału wysuwa się do góry, otwierając puszkę i pięknie marnując wszystkie zdjęcia.
W ET otwiera się podnosząc pokrętło zwijania kliszy (też się zmieniło ale o tym potem) do oporu do góry,co jest rozwiązaniem o wiele bardziej życiowym.
Zenit E nie ma też gorącej stopki.
Przesunięto napis modelu na prawą stronę, i powiększono  napis ZENIT.
Bardzo istotną zmianą jest Fresnel w nowszym modelu, i mikroraster ułatwiający nastawienie ostrości.
Zasadnicza konstrukcja aparatu się nie zmieniła, dalej nad obiektywem wbudowany jest światłomierz selenowy.
Pokrętło zwijania jest już korbką, a nie pokrętłem.(trochę bez sensu, no nie??)

Był produkowany od 1981 do 1992 roku, lub, jak mówi inna wersja- od 1974 do 1994- która jest bardziej prawdopodobna? nie wiem, i pewnie wiedział nie będę.

Zenki tej serii występowały w wersjach, jak ustaliliśmy potem z kolegami z tegoż portalu, w wersjach z automatycznym domykaniem przysłony, i bez niego- lecz te z wcześniejszym numerem seryjnym wcale że nie były tymi bez popychacza- bywało różnie, tak jak z motoryzacją w tamtym okresie- ile to było wersji Syren, powstałych tylko temu, że nie było jakiejś części? Podobno aparaty te występowały z plastykową górą, lecz nie udało mi się tych informacji potwierdzić.

były produkowane w KMZ, i w BeLomo(czy jakoś tak), Mój pochodzi z BeLomo, a spisuje się doskonale.

Nie jest tak doskonały jak Praktica, ma mało czasów, migawka się rozregulowuje, a w nieco popsutym egzemplarzu czas 30-X odpala jako B. Da się to naprawić po prostu rozbierając kółko nastaw, wyczyścić wszystko pędzelkiem, i wkładając ponownie, tak jak było- przynajmniej u mnie się tak udało, i od tamtej pory spisuje się na medal.

Moim zdaniem jest to dosyć dobry aparat na początek, który ma tę wielką zaletę że ciężko go popsuć.

a oto zdjęcie wykonane tym aparatem

http://img691.imageshack.us/img691/1571/kotq.jpg

obiektyw jupiter 21


 Zapomniałem dodać, ze kiedyś wpadł mi do wody, w futerale co prawda, i na kilka sekund, ale to mu nie zaszkodziło, mimo braki szybki światłomierza.




Komentarze:    
Stachu

Rejestracja: 1476 dni temu
790 dni temu |  | 

Swojego Zenita ET kupiłem za jakieś 30 PLN razem z Heliosem 44M-4 i futerałem.
Trzeba dodać jeszcze, że wyposażony jest w zewnętrzny światłomierz selenowy, który najczęściej już nie działa poprawnie.
Reklama:
mariusz70

Rejestracja: 810 dni temu
790 dni temu |  | 

Ten okrągły znacznik wokół soczewki Fresnella, to mikroraster ułatwiający ostrzenie. Najlepiej spisuje się w scenach dobrze oświetlonych.

Muszę powiedzieć, że w swoim Zenicie ET nie miałem i nie mam problemów ze światłomierzem. Ponieważ model ET nie mierzy światła przz obiektyw (tak jak TTL, 12XP, czy 122), jego stosowanie jest dość specyficzne. Kiedy fotografuję sceny z dużymi powierzchniami nieba, podczas pomiaru nieco opuszczam aparat, by pomiar uwzględnił oświetlenie detali poniżej linii horyzontu (z reguły ciemniejszych). Poza tym nie stosowałem korekt w odniesieniu do obiektywu seryjnego (Helios 58 mm/2), ani przy 50 mm Zenitarach, Pentaconach, a nawet przy szerokim Mirze 1B (37mm/2,8). Problem pojawia się przy długoogniskowym Jupiterze 135mmm/3,5. Ponieważ wąski kąt obrazu oznacza zmniejsza ilość światła (wycinek obrazu standardowej ogniskowej), przeważnie otwieram przysłonę o jeden stopien, lub (o ile warunki zdjęcia pozwalają)przedłużam dwukrotnie czas. Filmy czarno-białe i barwne negatywy mają na tyle znośną tolerancję, że taka korekta wystarczy. Wiem, że przy materiałach odwracalnych problem jest większy, ale ja slajdy robiłem tylko dwa razy, z czystej ciekawości.

Zenit ET był później sprzedawany jako Zenit 11, po drobnych zmianach kosmetycznych w wystroju.
Stachu

Rejestracja: 1476 dni temu
790 dni temu |  | 

Przypomniało mi się jeszcze coś o czym nie wspomniał autor recenzji:
- wspaniałe pokrycie kadru -65% na ultra - ciemnej matówce
Bruno

Rejestracja: 1325 dni temu
789 dni temu |  | 

trudno to nazwac recenzja...
implicite

Rejestracja: 906 dni temu
789 dni temu |  | 

O wyrażeniu własnego, a więc subiektywnego zdania zapomniał Autor.

Bronek ma rację, niestety. Tekst wygląda jak przepisany ze specyfikacji technicznej. A przecież recenzja ma być opinią, a nie informacją o sprzęcie.

Nawet informacja nie jest dokładna. Owo "takie coś z takim czymś" to faktycznie mikroraster. Oj, Autor nie doczytał specyfikacji...
Bruno

Rejestracja: 1325 dni temu
788 dni temu |  | 

ja jutro napiszę recenzję jakiegoś hassela, którego na oczy nei widziałem. Napiszę - ma tekie coś z takim czymś i w ogóle fajnie, ale cena do tej pory zabija. A mi się najbardziej podoba to fajne takie z lewej i od spodu też jest fajno.
I fajno. Zanim coś napiszecie to przemyślcie czy to coś wnosi - po prostu
80s
Rejestracja: 1579 dni temu
786 dni temu |  | 

Nie do końca zgodzę się ze stwierdzeniem, że ET było sprzedawane później jako 11. ET było produkowane zarówno w zakładach BelOMO, jak i w KMZ, przy czym w tym pierwszym do początku lat '90 (miałem takie egzemplarze w rękach). KMZ robiło równolegle ET i 11 w latach 1981 i 1982, po czym 'porzuciło' ET i tłukło 11.
Dołożenie do konstrukcji popychacza przysłony nie pociągnęło od razu za sobą zmiany obiektywu. Do aparatu dołączano przez pewien okres czasu Heliosa 44-3 z preselekcyjną przysłoną, domykaną ręcznie.
mariusz70

Rejestracja: 810 dni temu
786 dni temu |  | 

Fakt, że trudno to nazwać recenzją, ale dobrze że temat tego aparatu został poruszony, gdyż co by o nim nie mówić i jak by o nim nie mówić, to Zenit ET był aparatem stanowiącym dla wielu pierwszy etap wtajemniczenia w pracy lustrzanką.
filozof97

Rejestracja: 799 dni temu
782 dni temu |  | 

zenon et jest moim pierwszym aparatem, i zarazem jedynym
poprawie
aha wszystko było pisane z głowy, celowo w stylu definicji
11 miała podobno jaśniejszy wizjer, ale to tylko takie gadanie
zmieniono dolna część obudowy, narożniki nie są ścięte
miał też metalową dźwignie szybkiego naciągu
ps zanim napiszecie że nie widziałem nigdy na oczy takiego sprzętu to zobaczcie co jest na moim profilowym zdjęciu
wiem że jest małe, i ogólnie BE ale to jest Zenit Et z jupiterem 21
sprzeczajcie się , mam nie zmniejszane, jak nie to mogę zrobic nowe

Komentarz był edytowany 2009-12-14 13:02:47

Reklama:
mariusz70

Rejestracja: 810 dni temu
782 dni temu |  | 

Nie wiem jak inni forumowicze, ale ja nigdy nie odebrałem tej recenzji (?), jako pisanej z sufitu przez osobę, która nigdy nie miała do czynienia z tym aparatem.
Sęk w tym, że niektórzy ludzie mają umiejętność przekazu z zastosowaniem potrzebnych określeń, a inni nie. Cieszy, że kolega podzielił się swoimi spostrzeżeniami w takim stopniu w jakim umiał. To nie wada. I myślę, że kiedy pozna stosowane określenia i zasady panujące w języku fotografii, to nawet nie zauważy jak będzie pisał fajne i fachowe opracowania - na poziomie amatorkim oczywiście. I tego "filozofowi97" życzę
filozof97

Rejestracja: 799 dni temu
779 dni temu |  | 

dziękuje, bardzo dziękuje
mjg

Rejestracja: 828 dni temu
773 dni temu |  | 

To dobrze, że Kolega podzielił się pewnymi swoimi spostrzeżeniami. Jest w tej recenzji krótki i rzeczowy opis obiektu, na pewno mogłoby byc więcej osobistych uwag Autora. Nie zmniejsza to jej wartości, a trochę o tym mogę powiedzieć, bo pisanie różnorakich recnzji to część mojego życia zawodowego
Na pewno nie jest to tekst pisany z sufitu przez osobę, która nigdy nie miała do czynienia z tym aparatem.
Pisz Kolego, piszmy i komentujmy w miarę możliwości jak najwięcej. Rzeczowa, merytoryczna dyskusja to coś nie do przecenienia.
Nie bójmy się też dawać uwag krytycznych, a konstruktywna krytyka niech będzie tym co pozwala nam dążyć w kierunku doskonałości. Niestety ze śwaidmomością że raczej nigdy jej nie osiągniemy ;(
wienczyslaw5
Rejestracja: 1295 dni temu
731 dni temu |  | 

Panowie ---- dajcie sobie na wstrzymanie ---- chłopak ma 14 lat { znam go z innego forum } --- napisał jak umiał . Z czasem pozna więcej tajników fotografii i pisać lepsze recenzje też się nauczy . Jak na razie to chwała za odwagę .
kunapietia

Rejestracja: 1588 dni temu
731 dni temu |  | 

Mam małe zaległości na AT z czytaniem, więc dopiero teraz wtrące swoje 3 grosze. Czytając komentarze napisze brawo dla Autora, że nie rzucił się pod koła nieświadomego emeryta rowerzysty.
Najłatwiej napisać " trudno to nazwać recenzją", niż wskazać co można poprawić itp.
Ktoś obiecał napisać recenzję hassela i jakoś do tej pory nie napisał.
"Zanim coś napiszemy....."
Wrażenia osobiste też są "trochę bez sensu, no nie??)", "Moim zdaniem..."

Napisał co wiedział i w sposób w jaki potrafił. Ja chciałbym pod tekstem zobaczyć jakąś fotografie owego ZENITa i tyle.