Prosty duplikator slajdów (prototyp) Filip |
Do wykonania duplikatora wykorzystałem aparat Pentax K100D, manualny pierścień makro 20mm, manualny obiektyw SMC-M 50/1,7 i pudełko dystansowe.
Dystans wykonałem z w miarę sztywnego pudełka po żarówce kompaktowej. W przedniej części klapki wyciąłem otwór o wymiarach 25x37, żeby był mały zapasik, a następnie zakleiłem wzdłuż krawędzi taśmą. Skrzydełka z drugiej strony pudełka można zupełnie wyciąć. Na to nakleiłem dwie prowadnice, również wykonane ze sztywnego, gładkiego kartonu. Odstęp między nimi musi być taki, żeby dało się wsunąć film, ale też żeby nie miał za dużo luzu. Takie mocowanie jest dosyć niestabilne, trzeba uważać żeby przy robieniu zdjęcia nie uciąć części klatki. W moim modelu odległość od przedniej soczewki obiektywu do filmu wynosi 12cm.
Teraz największa prowizorka. Pudełko zakładamy na obiektyw. Akurat pudełko po żarówce jest dopasowane do mojego obiektywu, więc nieźle się trzyma, ale trzeba uważać żeby się nie przekrzywiło bo klatka filmu musi być umieszczona w osi obiektywu.
Jako źródło światła wykorzystałem pokrywę skanera (nieszczęsny Plustek ST64), włączając program do skanowania w opcji „skanowanie filmów”. Podświetlenie pokrywy jest jasne i równomierne, a to jest przecież bardzo ważne. Aha, bardzo ważna sprawa. Przeczytałem w mądrej książce (\\\"Ekspozycja bez tajemnic\\\" Bryana Petersona), że obiektywy są skonstruowane w taki sposób, aby najlepsze parametry ostrości i kontrastu osiągać przy przysłonie 8 i 11, dlatego te wartości stosowałem.
W przypadku manualnego obiektywu i P. 100D działa preselekcja przysłony i ustawienia manualne. Niestety po podłączenia pierścienia występuje jakiś błąd pomiaru ekspozycji i trzeba w trybie manualnym skorygować parametry naświetlania. Nie wiem czy to przez niefirmowy pierścień, czy ten typ tak ma. Zaletą manualnego obiektywu jest to, że jego jakość jest lepsza od kitowych zoom-ów. Niestety nie mam mieszka makro, dlatego nie mogłem dopasować powiększenia tak, aby cała klatka zmieściła się w kadrze lustrzanki. Jak ktoś ma cyfrę z pierścieniami przenoszącymi elektrykę i do tego zooma, to problemy z ustawieniem ekspozycji i dopasowaniem rozmiaru skanu ma z głowy. To co mi się bardzo spodobało w duplikatorze to niesamowita szybkość, nazwijmy to, skanowawania oraz o wiele lepsza jakość niż skanów z Plustka. Nie miałem jeszcze czasu pobawić się obróbką pliku RAW i precyzyjnym ustawieniem parametrów naświetlania, zdjęcia przekonwertowane do pozytywu wychodziły mi zbyt blade. Ale to kwestia przećwiczenia. Myślałem już o zrobieniu bardziej solidnej wersji tego ustrojstwa. Może zamiast pudełka sztywna, kartonowa tuba? Mocowanie do obiektywu można wykonać ze starego filtra z usuniętym szkłem albo jeszcze lepiej z osłony przeciwsłonecznej. Jakby tak poeksperymentować z mocowaniem filmów, długością dystansu i grubością pierścienia makro to pewnie można skanować i mały obrazek i średni format. Jak ktoś nie chce się bawić w rękodzieło, może kupić gotowy duplikator slajdów do małego obrazka, na aledrogo od czasu do czasu bywają w cenie od około 250zł. Znalazłem kilka stron o podobnych konstrukcjach, poniżej wkleiłem linki. Jak się okazuje dystans można wykonać nawet z rury kanalizacyjnej. :rotfl: link 1, link 2, link 3, link 4, link 5, link 6
|
| Komentarze: | |
|