Serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Więcej informacji na tej stronie    Zamknij to powiadomienie
 
Fotografowanie aparatami tradycyjnymiStrona główna - aparaty tradycyjnePoradnik fotoamatoraForum fotograficzneGaleria zdjęćRecenzje sprzętu fotograficznegoGiełda fotograficznaFoto pojedynekFelietonSerwisy sprzętu fotograficznegoLista użytkownikówKontakt
Zarejestruj »   Zaloguj »     

Felieton


Ukryte unikaty
Flawiusz, utworzony: 2086 dni temu

To był spokojny kilkudniowy wypad do Krakowa który spadł nam jak manna z nieba. Ja i moja żona, przemęczeni pracą i ciągłym chorowaniem niespełna dwuletniej córki, zdecydowaliśmy że już najwyższy czas odrobinę odpocząć. Moja siostra mieszkająca w Krakowie właśnie wyjeżdżała ze swym facetem na kilka dni do Irlandii, więc chata w Krakowie była wolna. Trzeba było tylko tam dojechać, rozgościć się i obejrzeć Kraków z bliska. Pojechałem na myjnię wyszorować do czysta nasze autko, córkę która już powróciła do zdrowia odwiozłem do Babci i następnego dnia ruszyliśmy na wycieczkę. Nie mieliśmy jakiegoś szczególnie ambitnego planu zwiedzania dawnej stolicy, ale koniecznie chcieliśmy zobaczyć Wawel i Muzeum Historii Fotografii w którego zbiorach znajduje się unikatowy polski sprzęt fotograficzny z prototypami aparatów włącznie. Od kilku lat w mojej malutkiej kolekcji aparatów fotograficznych znajduje się Fenix II który jest najbardziej zaawansowanym technicznie polskim aparatem fotograficznym. Fenix II jest małoobrazkowym dalmierzowcem ze stałą optyką. Miałem okazję dokonać w nim kilku prostych napraw i gdy rozkręcałem go na elementy proste, dotarło do mnie że w zasięgu polskiego przemysłu fotograficznego były znacznie poważniejsze konstrukcje. Byłem więc ogromnie ciekaw co takiego znajdę w tym Muzeum? Bardzo chciałem zobaczyć prototypy które nie trafiły do produkcji seryjnej. Oczywiście polski przemysł foto optyczny nigdy nie osiągnął spektakularnych sukcesów w produkcji sprzętu fotograficznego i nie odegrał jakiejś istotnej roli w postępie światowej techniki fotograficznej, jednak warto pamiętać że kawał polskiej historii, a zwłaszcza wiele ważnych wydarzeń w życiu polskich rodzin zostało utrwalonych na fotografiach właśnie dzięki sprzętowi z PZO czy WZFO. Mój Fenix wciąż jest „na chodzie” i od czasu do czasu go używam. Wycieczkę do Muzeum Historii Fotografii traktowałem prawie jak duchową podróż do fotograficznej Mekki, dlatego zabrałem ze sobą mojego Fenixa i tabelę naświetlań. Cyfrowy aparat trafił w ręce mojej żony, a ja z radością małego dziecka fotografowałem Fenixem. Pierwszego dnia udaliśmy się na spacer wzdłuż Wisły i na Wawel. Ogromne wrażenie zrobiła na nas katedra na Wawelu która w pewnym sensie jest odbiciem polskich dziejów. Znamienny jest fakt że wielkość tej świątyni jest zaskakująco skromna w porównaniu do duchowej zawartości całej budowli. Nie jest istotne że wielkością architektoniczną katedra na Wawelu nie może konkurować z wielkimi katedrami w Europie zachodniej. Ważna jest wielkość symboliczna tego miejsca które powinno być bliskie wszystkim polakom. Podobnie podchodziłem do polskiego sprzętu fotograficznego który znajduje się w Muzeum Historii Fotografii. Nie jest istotne że wartość techniczna tego sprzętu nie stoi na równi z wyrafinowanymi produktami wielkich marek fotograficznych. Istotne jest że w historii polskiego przemysłu był czas gdy polscy konstruktorzy opracowywali, a fabryki produkowały polskie aparaty, obiektywy, powiększalniki. Nie jest istotne kiedy to było, czy w przedwojennej demokracji, czy w powojennym komunizmie, liczy się sam fakt że ktoś, kiedyś podjął takie wyzwanie. Drugiego dnia, po kolejnej wycieczce na Wawel udaliśmy się do fotograficznego muzeum. Drogę przebyliśmy spacerkiem i dłużyła nam się okropnie, ale cały trud miało wynagrodzić to co wkrótce będą oglądał. Dotarliśmy na miejsce. Tego dnia wejście było darmowe a więc muzeum przywitało nas z otwartymi ramionami. Z lekkim podnieceniem zacząłem oglądać wszystkie ekspozycje. Było ciekawie, skromnie ale interesująco. Zwiedziłem całe piętro i już chciałem wejść na górę gdzie spodziewałem się zobaczyć ekspozycję z polskim sprzętem gdy nagle okazało się że... na górze nie ma niczego, muzeum zajmuje tylko jedno piętro. A gdzie polski sprzęt!!!? Przecież przyjechałem do polskiego muzeum przede wszystkim po to by zobaczyć prototypy polskich aparatów! I gdzie one są? Dlaczego na wystawie znalazło się miejsce dla sprzętu z Niemiec, Francji, USA i skąd tam jeszcze, ale nigdzie nie wystawiono ani jednego polskiego aparatu!!! W POLSKIM muzeum zabrakło miejsca dla POLSKICH eksponatów!!! To SKANDAL!!! Zapytałem panią która opiekuje się wystawami o polskie eksponaty. Początkowo nie bardzo wiedziała o co mi chodzi, ale po chwili odpowiedziała że na wystawach nie ma dość miejsca by wystawić wszystkie muzealne zbiory i część z nich spoczywa w piwnicy. Można sobie jednak zadać pytanie czy prototyp polskiego aparatu Zefir nie jest ciekawszym eksponatem od aparatu firmy Kodak który można wylicytować na Allegro za 100 zł... Po tym jak obejrzałem groby polskich królów, wybitnych polskich twórców i przywódców którzy kształtowali polską historię, spotkał mnie ogromny zawód. Czy MY POLACY wstydzimy się naszej historii? Czy rzeczywiście nadmiernie gloryfikujemy niektóre polskie dokonania i wypieramy wszystko to co jest niechlubne czy nawet po prostu przeciętne? Czy polskie eksponaty w zbiorach Muzeum Historii Fotografii w Krakowie są zbyt przeciętne, a może do tego stopnia byle jakie że wstyd je pokazywać zwiedzającym? Czy w Krakowie, stolicy polskiej kultury sam fakt że coś jest nasze, polskie nie wystarcza by pokazać to innym? Czy trzeba to chować do piwnicy a na widok zwiedzających wystawiać sprzęt znany powszechnie na całym świecie? Co się dzieje? Kto i dla czego podjął takie decyzje? Nie interesują mnie dziwaczne przedsięwzięcia w stylu wznoszenia Świątyni Opatrzności Bożej za niebotyczne kwoty, wolał bym zobaczyć w polskim muzeum polski sprzęt fotograficzny...

Flawiusz Łapcik

Zobacz inne felietony tego autora:

Epoka lodowcowa i jej same zalety.
Umiłowanie subtelności



Komentarze:    
rafaln70

Rejestracja: 2561 dni temu
2085 dni temu |  | 

Smutna rzeczywistość . Kiedyś szukałem stron o polskim sprzęcie fotograficznym i okazało się że ta która mnie najbardziej zainteresowała ( szczególnie dział legendy )nazywa się Kolekcja Polskich Aparatów Fotograficznych
w Australii ...
tu link do strony
http://www.polskieaparaty.republika.pl/index.htm

Komentarz był edytowany 2009-01-14 00:33:08

Reklama:
Flawiusz

Rejestracja: 2888 dni temu
2085 dni temu |  | 

Dobrze że chociaż tam jest...
Tomaszka
Rejestracja: 2024 dni temu
2024 dni temu |  | 

rece opadaja...
jacek_slopek

Rejestracja: 2431 dni temu
1876 dni temu |  | 

Miałem okazję zwiedzić muzeum w ostatni weekend (i zobaczyć przy okazji świetne fotografie W. Puchalskiego z wystawy jego prac, które pokazywane były na Salonie Artystycznym w Kairze, w 1949 r.).

Opis wystawy

Wracając jednak do wystawy stałej - brak sali, czy choćby gabloty, dwóch poświęconych aparatom powojennym jednak boli. Z tym co stoi na półkach nie mam (i pewnie sporo osób w moim wieku) jakiegoś emocjonalnego związku. Moja młodość wypadła na lata 70-te i 80-te zeszłego wieku i pierwsze emocje fotograficzne dostarczały mi aparaty typu Smena i Zorkij. Bardzo chciałem mieć nowoczesny (jak wówczas go oceniałem) czarny aparat (Zenit TTL), jakim działał mój wuj... Generalnie zatem myśli krążyły wokół aparatów z okolic Demoludów, a nie Kodaków, Rolleiflexów, czy Nikonów... Zabrakło mi tego łącznika międzypokoleniowego na wystawie muzealnej... Jest mnóstwo sprzętu, którego być może używało pokolenie moich dziadków i pradziadków, a tego, co było pokolenie później braknie. Szkoda.

O braku jakiegokolwiek aparatu polskiej produkcji, braku adnotacji o chronologii historii fotografii w Polsce (poza zdjęciem pana Jana Bułhaka) nie będę się rozpisywał. Może warto pomęczyć ekipę MHF o to? Mają mail, można ich pobombardować sugestiami. Naprawdę żal d*** ściska, gdy ktokolwiek, kto chciałby się czegoś dowiedzieć o polskiej technice fotograficznej, polskich twórcach sprzed lat nie znajduje tego w polskim muzeum...

Komentarz był edytowany 2009-08-11 10:41:44

masem
Rejestracja: 1201 dni temu
1201 dni temu |  | 

Byłem ostatnio w Muzeum Historii Fotografii w Krakowie i stwierdziłem, że na ekspozycji stałej "Z dziejów fotografii" pojawiły się polskie aparaty fotograficzne...
Są tam aparaty przedwojenne (Korona i Korona Tankette) a także duży wybór aparatów powojennych począwszy od Starta I (pierwszy wyprodukowany egzemplarz powojennego aparatu) poprzez prototypy (np dwa modele Zefira), makiety (Druh Nowy) i egemplarze seryjnie produkowane. W sumie przegląd całej produkcji powojennej z unikalnymi konstrukcjami - takimi jak "ślepy" Feniks przeznaczony do wykonywania zdjęć mikroskopowych. Na ścianach plansze z krótką historią polskiego przemysłu fotooptycznego...
Tak sięgając pamięcią wstecz - to w latach 90-tych XX wieku w tym muzeum prezentowano już te aparaty w trochę mniejszym wyborze. Teraz jest aparatów znacznie więcej...