Witam was!
Moja ukochana za 4 tygodnie obchodzi urodziny. Wymyslilem, ze kupie jej jakis aparat. Lubi popstrykac, na fotografii analogoej troche sie zna no ale swojego MF nie posiada.
Mówie bardzo ogólnie aparat srednioformatowy, a poki co mysle konkretniej o jakims Flexarecie. Macie moze jakies inne pomysly? Nie musi to koniecznie byc TLR... Cena? Mysle, ze 200-250zl. Ebay mi nie straszny wiec zasieg poszukiwan zwiekszony. Potrzebuje tylko opinii na temat, ciekawych i w miare niezawodnych aparatow - obciach zeby jej sie rozlecial po tygodniu .
Dzieki za pomoc!
PS.
Ostatnio wpadla mi tez w oko Agfa Isolette II - co powiecie?
Generalnie chcialem w 300zl sie zamknac razem z 2-3 filmami. Kieva 60 nie chcę, mialem - nieporęczny trochę -razem z obiektywem to ona go pewnie bedzie po ziemii ciągnąć
martian1 napisał(a):
PS.
Ostatnio wpadla mi tez w oko Agfa Isolette II - co powiecie?
Powiem TAK.
Ja właśnie taki prezent sprawiłem swojej żonie (z tym że nie II, a III) i jest zachwycona. Małe, zgrabne, mieści się do torebki i robi fajne zdjęcia. No i cena też przyjemna. Z tej bajki może być jeszcze jakiś Seagull, albo Zeiss. http://www.flickr.com/photos/calluna_vulgaris/
wadzi mi w flexaretach ciemna matówka, oczywiście jej wymiana pociąga za sobą rozbiórkę całego aparatu bo żaden z konstruktorów nie wpadł na pomysł, że ktoś by chciał sobie matówkę wymienić ot tak.
Ale ja nie chce Jaśki Jakbym miał kupować droższego TLR'a to by to była mamcia c330 albo c220 Ale to nie jest temat o moich zakupach a o doradzaniu co do 300zł
skrystos napisał(a):
Ale ja nie chce Jaśki Jakbym miał kupować droższego TLR'a to by to była mamcia c330 albo c220
Wczytywalem sie w miechowce ostatnio, nawet czekam na jedna Isoletke. Pisza o nich, ze czesto maja miechy podziurawione z powodu uzywanych w tym czasie pierwowzorow pcv.
Sam poluje na Franke. "Panie, ja to jak kiedyś zdjęcie zrobiłem to klisza pękła, i ch*j!"
Fajne są te stare miechowce, ale nie wiem czy ich ergonomia zadowoli ów niewiastę. Ostrzenie na oko, lub przy pomocy zewnętrznego dalmierza, kadrowanie przez ramkę lub przez wizjerek taki przy obiektywie. Fajna zabawa, mam takiego certo certixa ale najprostrze w obsłudze to nie jest.
No ale c220 też ma ciemną matówkę i też sprytni konstruktorzy nie chcieli ułatwić życia. Kup flexareta, przynajmniej małżonka nie będzie znikała nocą z domu z wymówką że idzie na zdjęcia.
skrystos napisał(a):
Fajne są te stare miechowce, ale nie wiem czy ich ergonomia zadowoli ów niewiastę. Ostrzenie na oko, lub przy pomocy zewnętrznego dalmierza, kadrowanie przez ramkę lub przez wizjerek taki przy obiektywie. Fajna zabawa, mam takiego certo certixa ale najprostrze w obsłudze to nie jest.
Nie powiedziałem, ze ma byc latwo :P. IMHO Lepiej w te strone niz zeby aparat mial tylko tryb auto i zdjecie ograniczaloby sie do namierzenia i pstrykniecia .
Uuuuu... no to teraz sie zastanawiam . Poszukalem tu i tam i zgadza sie, za 250zl moze u mnie w domu wylądowac zadbany pelnosprawny Seagull 4B-I. Chyba full manual z tego co widze wiec zabardzo nie ma się co tutaj popsuc. JEDYNE co mnie odpycha w tym wsyzstkim to te chinskie krzaczki na obudowie...
Znalazlem takiego z napisem SEAGULL, juz lepiej. Musze pomyslec...