Dzięki różnym rocznikom statystycznym z wykazem cen różnych produktów, kursów walut i tak dalej dość łatwo można obliczyć współczesną równowartość danego historycznego przedmiotu, np. aparatu. Od dawna mnie ciekawi ile obecnie kosztowałaby w przeliczeniu na współczesne pieniądze fabrycznie nowa Leica z początku lat 30-tych, czy ceny innych popularnych aparatów. Wiadomo, że sprzęt był sporo droższy i o wiele trudniej dostępy niż obecnie dla przeciętnego zjadacza chleba. Ciekawi mnie bardzo jakie są te relacje cenowe ... może próbował ktoś to kiedyś przeliczyć ?
Czy macie może jakieś stare katalogi fotograficze z cenami ? Warto by było w wolnej chwili spróbować poprzeliczać kilka znanych
pamiętam jak za szkolnych czasów, ganiałem na targowisko po filmy od "ruskich", foto64 i foto125, za 10pak filmów bez kasetek płaciłem zależnie od humoru sprzedającego jakieś 15000-20000 złociszy staropolskich, czyli przeliczając 1,5-2zł dzisiejszych.
tu bym nieco skorygował zarobki:
W latach 1951--57 w zasadzie od 600 do 850 zł.
W latach 1960----68 około 1100 -- do 1700.
W latach Gierka......około 1974 r niska pensja urzędnika to 2800 , kierownik sklepu około 2200, ale siostra w szpitalu tylko 1400.
W roku 1980 śrdnio 3400---3700 dla niskich szczebli urzędniczych.
Potem szło w górę szybko.
To są dane z życia, bo z rocznika stat. to nieraz nijak sie miały do rzeczywistości.
PS. Wódka trudno dostępna ? e tam..............Tylko w okresie "na kartki" czyli około przełomu lat 80-tych (1983 np). A tak to była i była......ludzi zawsze skutecznie rozpijano.
W okresie 1985-----89 aparaty foto bardzo potaniały (te klasyczne ruskie i NRD).
Nieźle ... Start kosztował kiedyś miesięczną pensje Nawet przeliczenie na flaszki wódki wychodzi nieźle ... teraz to równowartość 2-3 flaszek (zwykle koło 60-100 zł), a kiedyś ... 19 flaszek (1100/56)
W 1979 wracałem z pracy z wypłatą (szpital) i oczywiście wstąpiłem do Foto Optyki w " Jamniku" na Kijowskiej w Warszawie. Akurat "rzucili" towar i byłem jednym z 2 szczęśliwców którzy mogli kupić szkiełko Pentacon Auto 2.8/100. -)) Poszłą cała wypłata (2100zŁ), ale byłem szczęśliwy jak nikt! Do dziś służy mi wiernie i nigdy go nie sprzedam. Pozdrawiam!
Andrzej
fenix - dałeś za fajny obiektyw (też mam) całą wypłatę. I dziś też trzeba dać całą wypłatę za dobry obiektyw. A już na bardzo dobry to nie starczy. Czyli producenci zadbali by Nas doić jeszcze bardziej niż kiedyś. Przecież w tych latach 70-80 ten pentacon to ile mógł kosztować na zachodzie ??? Może ktos wie, ale na pewno nie całą pensję.
Pamiętam jak w latach 90 robiłem bemki w ramach wakacyjnego dorabiania (nie kupujcie aut wyprodukowanych w wakacje). Wielki telewizor mogłem kupić za 10 dniówek - 1000 marek. To był fajny przelicznik.
Fenix1957 napisał(a):
W 1979 wracałem z pracy z wypłatą (szpital) i oczywiście wstąpiłem do Foto Optyki [...] Poszłą cała wypłata
Hehe!
10 lat później i ja poszedłem do pracy. Swojej pierwszej wypłaty (211 tys. zł) też nie doniosłem do domu! Po drodze była Foto-optyka, a w niej NOWIUTKI Zenit 11. Kosztował 210 tys.
zubryn napisał(a):
...Czyli producenci zadbali by Nas doić jeszcze bardziej niż kiedyś. Przecież w tych latach 70-80 ten pentacon to ile mógł kosztować na zachodzie ??? Może ktos wie, ale na pewno nie całą pensję.
EEE... nie ma co robić katastrofy z niedogodności. Sprzęt zawsze kosztuje tyle, ile ludzie są gotowi za niego zapłacić... FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Fenix1957 napisał(a):
...Pentacon Auto 2.8/100. -)) Poszłą cała wypłata (2100zŁ).
Jurek napisał(a):
...Swojej pierwszej wypłaty (211 tys. zł) też nie doniosłem do domu! Po drodze była Foto-optyka, a w niej NOWIUTKI Zenit 11. Kosztował 210 tys.
Flawiusz - prawie na 100 % w momencie zakup Fenix i Jurek jak nic byli kawalerami
A z tymi cenami sprzętu coś jest nie tak - optyka do AF analogowych była chyba jednak tańsza niż do obecnych cyfrówek. Rzeźbią nas i tyle. Pentax MZ-6 + ob. Tamron AF 3.5-5.6/28-80
Pentax MZ-M, Ricoh KR-10, Start 66
ob. Pentax: SMC-A 1.7/50, SMC-M 2.8/28; ob Mir 3.5/20; ob. Pentacon: 2.8/29, 1.8/50, 2.8/100, 4/200
ob.CZJ: Tessar 2.8/50
zubryn napisał(a): A z tymi cenami sprzętu coś jest nie tak - optyka do AF analogowych była chyba jednak tańsza niż do obecnych cyfrówek. Rzeźbią nas i tyle.
A no była tańsza bo nie było takiego popytu jak teraz. Co się dziwić skoro co drugi dzieciak ma teraz cyfre i błaga rodziców o nowy obiektyw bo "ten jest jakiś mały". (jeśli ten tekst zawiera błędy ortograficzne bądź składniowe serdecznie przepraszam)
Co fakt to fakt, fotografia się rozpropagowała wśród mas. Cierpią na tym często profesjonaliści. Widzę taką tendencję wśród ślubniaków, znam kilku gości co partaczą zdjęcia ślubne za partackie pieniądze. Efekt tego jest taki, że następnym razem wolą wziąć kogokolwiek kto ma aparat i zrobi im te zdjęcia, tym samym nie dając zarobić tym którzy z tego żyją.
Co do cen sprzętu to nie wiem jak to wyglądało kiedyś bo zacząłem kupować dopiero niedawno. Zawsze chciałem zajmować się fotografią, ale zawsze tłumaczyłem sobie wydatek na aparat jako zbyteczny. Bałem się trochę swojego słomianego zapału. Muszę jednak przyznać, że jak patrzę na Wasze rozpiski cena vs. zarobki to w gruncie rzeczy dziś jest podobnie. Kupno cyfrówki Nikon d90 + 18-105mm taki kit który swoją drogą posiadam i użytkuję, to wydatek ponad 3000zł. Jak się to skoliduje ze średnią krajową to wychodzi, że nie jedną pensję by to pochłonęło. Nie mówię teraz o małpkach po 200zł bo wiadomo, że są ale tak jakoś mi przyszło skojarzenie do głowy.
Flawiusz - prawie na 100 % w momencie zakup Fenix i Jurek jak nic byli kawalerami
Oczywiscie że tak było-) Teraz jako człek żonaty i z 4-ką dzieci niemiałbym po co wracac do domu po takim zakupie
Wtedy przeżyłem na szpitalnym (prawie darmowym) wikcie a obiektyw jest do dziś.
Uzupełnienie cennika foto z dawnych lat: obiektyw Janpol color cena 1250 zł.
Większość produkcji wysyłana była na eksport, najwięcej do Australii, podobnie jak powiększalniki Krokus.
Fenix1957 napisał(a):
Teraz jako człek żonaty i z 4-ką dzieci niemiałbym po co wracac do domu po takim zakupie
Ja też mam dziś czwórkę dzieci W '89 miałem 18 lat i mieszkałem z rodzicami, szczenięce czasy Chociaż do dziś pieniądze wydaję garściami, na szczęście zarabiam nieźle. Ale pomysły coraz dziksze. Ostatnio chodzi mi po głowie szaleńczy pomysł spróbowania filmu tradycyjnego - B&W. Z kamerą nie byłoby problemu, gorzej z wywołaniem taśmy, a najgorzej z jej cyfryzacją (tradycyjny montaż mnie jednak odstrasza).