Wczoraj nabrałem wielkiej ochoty na zabawę wielkim formatem, niestety nie miałem nikogo pod ręką do posadzenia w studio, więc posadziłem siebie. Postawiłem statyw w miejscu gdzie miałem siedzieć, ustawiłem ostrość, migawka na T błysk lamp i zamykamy migawkę. Niestety mimo f11 wyskoczyłem z głębi ostrości :P Większej przysłony nie robiłem bo by było za ciemno, film akurat miałem ISO 25
ja co prawda nie robiłem samopodobizny wielkim formatem, a jeno srajtaśmowcem, a wychodzi różnie: tak, siak, a czasm tak. to ostatnie zamierzone. pierwsze niestety nie.
A jak byś skierował kamerę na matówkę, tak żeby mieć podgląd na monitorze komputera co się dzieje z GO i próbował optymalnie dobrać pozę i odległość, łatwiej zapamiętać - jeśli chodzi auto z małą głębią.
A w całopostaciowych to większych kłopotów nie ma.
Z tym monitorem to jest jakiś pomysł Wiem, że jakbym stał dalej to by było łatwiej, ale tak ustawiłem wszystko, że siedziałem 3 metry od aparatu w końcu.
skrystos napisał(a):
Wczoraj nabrałem wielkiej ochoty na zabawę wielkim formatem, niestety nie miałem nikogo pod ręką do posadzenia w studio, więc posadziłem siebie. Postawiłem statyw w miejscu gdzie miałem siedzieć, ustawiłem ostrość, migawka na T błysk lamp i zamykamy migawkę. Niestety mimo f11 wyskoczyłem z głębi ostrości :P Większej przysłony nie robiłem bo by było za ciemno, film akurat miałem ISO 25
Musisz uzyc do tego aparatu fotograficznego, ktory posiada funkcje "trap focus". Przymocowujesz go nad aparatem wielkoformatowym, w dokladnie tej samej plaszczyznie ostrosci. Na obydwu aparatach nastawiasz interesujaca Cie odleglosc. Stajesz przed zestawem z wezykiem do LF w reku i skradasz sie powoli do przodu. Kiedy w aparacie maloobrazkowym uslyszysz "klap", sciskasz wezyk. Moze brzmi to troche skomplikowanie, ale po kilku probach na pewno uzyskasz zadowalajacy efekt. photography & rewers
Mój nikon n90s ma trap focus ale muszę trzymać spust migawki by działał. A co do LF to fakt faktem przydałby się dłuższy wężyk Mam krótki dlatego siedziałem po ciemku z otwartą migawką, błysk i zamykałem.
Muszisz zatem do Nikona takze podlaczyc wezyk. Mysle, ze w dobie posiadania pary rak jest to calkiem do wykonania. Najlepsze wezyki do duzych odleglosci to wezyki na mieszanine tlenu, azotu i mniejszych dupereli.
Wiem właśnie, dlatego po co sobie głowę zawracać plastrem. Tak czy siak dzięki za pomysł z tym aparatem, na niego zapnę 50tkę, ustawię ostrość na to samo na co w cambo i powinno być ok.
skrystos napisał(a):
nic nie da ani plaster ani sznurek kolego bo spust w tym nikonie wciśnięty jest poniżej obrysu obudowy, przynajmniej w moim egzemplarzu
Widze, ze koledze trzeba jasno i wyraznie. Dobrze wiec - probelmowi "niskiego spustu" zaradzi kawalek plastikowego, korkowego, jakiegokolwiek czegos o zblizonej srednicy podlozonego pod czarna izolacyjna tasme. Sznurek natomiast pozostaje nadal najprostszym sposobem zrobienia autoportretu w LF. Wystarczy przywiazac jeden koniec do aparatu, ustawic ostrosc na drugi, ktory przed zrobieniem zdjecia przylozyc do oka i puscic przed wyzwoleniem migawki/lampy. Zeby utrzymac 100% dokladnosc, sznurek podczas ustawiania ostrosci powinien byc w tym samym miejscu kadru. Czy tak dobrze, kolego? W miare zrozumiale? photography & rewers
moim zdaniem nie trzeba sie tak scierac przy autoportrecie, o ile nie jest to jakies kluczowe, ze sam wszystko sobie zrobisz... wystarczy mala pomoc asystenta... to ze ktos ustawi ostrosc czy nacisnie spust migawki to nie znaczy ze zdjecie nie jest twoje..