Co powiecie na mały wakacyjny projekt z wędrującym aparatem w tle? Są wakacje, zrobiło się leniwie, zróbmy coś
Proponuję format 6x6 i jeden film formatu 120, czyli szukam 12 ochotników. W zarysie wygląda to tak:
- wybieram jeden aparat z mojej kolekcji.
- zakładam film (cz-b, ISO 400)i robię pierwsze zdjęcie.
- aparat wysyłam do kolejnej osoby, która naświetla 1 klatkę i wysyła aparat do kolejnego uczestnika.
- każdy ma 7 dni na zrobienie zdjęcia i wysłanie aparatu dalej (na swój koszt).
- na końcu aparat wraca (mam nadzieję) do mnie, wywołuję film, skanuję i wrzucam całość na www.
Temat projektu: Autoportret w plenerze. Liczę na inwencję
pomysł całkiem do niczego sobie Niestety, nie dla mnie, mimo, ze chirurgia plastyczna poczyniła w XXI wieku niesamowite postępy, to i tak na autoportret się nie pisze
Lublin to siła. Nie wyobrażam sobie, żeby aparat nie trafił na tę stronę Wiesły. Zwłaszcza, że zaraz za Lublinem (darujcie mentalny skrót) jest Rzesza.
Bardzo fajny pomysl, zawsze chcialam wziac udzial w takiej akcji, ale autoportret juz nie dla mnie. Czy nie obrazisz sie za akcje rownolegla o innej tematyce?