Namieszałem dziś Rodinalu 1:100 poczekałem chwilę by się przeżarł (godzinę...) jak zawsze zresztą... Zapakowałem do koreksu dwie szpule Rolleia... 25min-jak zawsze(no nie jak zawsze, czasami godzinę) wołanie, przerywanie, płukanie...(jak zawsze!)wyciągam film ze szpulki i ciśnienie skoczyło do granic wytrzymałości! Miejsca które powinny być na negatywie przeźroczyste są BIAŁE!!! Cały film jest mleczny, najdokładniej to widać na końcach filmu! Pomyślałem albo Rodinal przeterminowany-jakieś 1,5roku(koncentrat), albo filmy...Znów nakręciłem Rolleia i zalałem IDem 11...to samo mleko mi wyszło!!! Nawinąłem FP4+ zalałem Rodinalem (Rozrobionym 2 godziny wcześniej) i znów mleko!!! Przerywam ocet+woda, utrwalam w superfiksie.
No i zalamkę mam straszną bo straciłem 4 filmy!
Poradzicie coś mnie na to??? Tylko bez żadnych proszków na uspokojenie :P
jeszcze raz do świeżego utrwalacza,
ups...za wolny jestem.Jeśli to Tetenal,to trzeba dłużej utrwalać niż jest w instrukcji,raz tylko użyłem ,już Fomy jest lepszy
Drodzy fotograficy nie oszczędzajmy na chemii a jak już chcemy koniecznie oszczędzać róbmy próbki na kawałkach materiałów światłoczułych. Negatyw tak jak matka, jest tylko jeden
"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
A jeszcze z innej beczki. Dlaczego czekasz godzine zeby sie przezarl? To konieczne?
I czy dobrze pamietam, ze do Rodinala nie polcano przerywania?
Nigdy nie robilem zadnej z powyzszych rzeczy.
Robert ma rację,wszystkie koncentraty wywoływaczy rozrabiamy tuż przed użyciem,
tylko proszki muszą odstać 12-24 godz.
Przerywaczy też nie używam do filmów,przepłukuje przez min.wodą,tym bardziej do takich
rozcieńczen jak Rodinal 1+100
Nie wiem czy to konieczne tak jakoś sobie pomyślałem że jak trochę postoi i sie przeżre to lepiej będzie , to nie jest też pełna godzinka z zegarkiem na ręku, ot tak czekam trochę...
A o przerywaniu to wyczytałem kiedyś na necie, że tak trzeba i się tego trzymałem, nie pytałem czy należy to robić, bo zawierzyłem autorowi tekstu, który przeczytałem...
(zdaje się że mam ten tekst u siebie na kompie, jak wrócę do dom to podeśle linke
Jak to dobrze, że nasz kochany admin sprezentował mi te buźki
oraz
Niczyje zdrowie, wolność ani mienie nie są bezpieczne, kiedy obraduje parlament. [Mark Twain]