ito
| | 432 dni temu 2009-07-02 10:54:20 | |  |
Marcinie,może kiedyś skorzystam z Twojej pomocy,dzięki.Linki znam,a iczek jest głównym
prowodyrem zamieszania(dla niego też robie aparat)
Dla czego 8x10",myślałem o większym,ale:
matówki,mieszek,obiektywy...łatwiej do tego formatu coś wyrwać,druga sprawa to myślę
żeby aparat był uniwersalny,chcę żeby była możliwość wymiany tylnego standardu na kasety z błonami ciętymi.Na razie jestem w trakcie przygotowywania materiału.
Ale jak ruszę...
Dalej nie wiem,czy dobrze kombinuje z tą emulsją w płynie.Miałem zamiar od tego zacząć
a kolodion ,powolutku.
Kasety drewniane do kolodionu to pikuś.Zagwozdke mam ,jak zrobić aby były wymienne
na standardowe  | storm | | 432 dni temu 2009-07-02 11:20:27 | |  |
janus: nie wiem gdzie znalazłeś zestawy do kolodionu ogólnie dostępne.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale nie ściągniesz tego ze stanów,
collodion jest bardzo łatwo palną substancją, nie muszę dodawać ze wybuchowa również.
Czy wiesz że eter wrzy w temperaturze 35 stopni C?
Od pewnego czasu przygotowuje się do tego procesu, nie wszystkie składniki są dostępne od tak, choć nie są drogie to sama chemia, nie licząc cyjanku potasu który można ominąć i utrwalać bez niego, to koszt ok 600pln za materiał na 80 płyt 13x18.
zamierzam wystartować ale zaczynając od 4x5 bo taki aparat narazie mam tylko, ale myślę że łatwiej na takich małych płytkach się nauczyć niż od razu skok na 8x10,
który planuje ale chwilowo finanse nie pozwalają.
Ito: A masz już emulsje?
Planuje zakupy w Fotospeed, ceny rozsądne tylko paczka do polski to 26 funtów ale do 30kg, chętnie bym poszukał innych chętnych którzy by cos chcieli z http://www.fotospeed.com/. Można by rozbić koszty przesyłki.
Wracając do emulsji na szkle, jest to do wykonania, ale trzeba przygotować odpowiednio szkło, i nie obejdzie się bez jakiejś warstwy klejącej, inaczej może podczas wołania odkleić się.
Pamiętaj że taka emulsja jest tak samo nisko czuła jak papier B/w.
Btw Ito, te 8x10 co robisz to będzie też na bazie instnijącej konstrukcji ? czy swoje własne rozwiązania? | p1ot3 (usunięty) | | 145 dni temu 2010-04-15 21:24:02 | |  |
rbit9n napisał(a):
a ja żem jeszcze gdzieś czytał, że żelatynę trzeba hartować, ino nie pamiętam jak. nie pamiętam też źródła. niestety. |
normalnie, formalina albo glioksalem. formaliny nie uzywalem.
ja gruntuje papier pod carbon 3% zelatyna, zelatyne hartuje glioksalem (~0.5-1% - czyli 0.5-1ml glioksalu dodaje do 100ml rozpuszczonej zelatyny, wygodne, ale trzeba wysmarowac cala przygotowana zelatyne na raz, albo wyrzucic). podobno glioksal powoduje zolkniecie niektorych papierow, z tymi, ktore ja uzywam dziala bez problemu.
co do pokrywania szklanych plyt emulsja, sam bym sie chetnie nauczyl. troche porad znalazlem na http://www.thelightfarm.com/Map/GlassNegatives/GlassNegativesPart1.htm
mysle, ze zasada w przypadku gotowej emulsji jest taka sama.
p.Post był edytowany 2010-04-16 04:54:44 | bolas
| | 143 dni temu 2010-04-17 00:18:10 | |  |
Wybaczcie reklamę komercjalnej kasożernej machiny, ale jakoś że temat wydaje się zacny to zapodaję:
Niebawem w Łodzi na "Fotofestiwalu":
http://fotofestiwal.com/2010/wydarzenia/warsztaty/
Fotofestiwal www napisał(a):
Warsztaty fotografii w technice mokrego kolodionu | prowadzenie: Marek Szyryk
miejsce: atelier Studio 102, ul. 6 Sierpnia 88a
8 maja, godz. 11.00-19.00
opłata: 190 zł
Warsztaty przeznaczone są dla osób zainteresowanych zdobyciem wiedzy i nowych umiejętności w zakresie techniki kolodionowej, gotowych do pracy pod kierunkiem eksperta.
Mokra metoda kolodionowa została opracowana i zastosowana w fotografii w 1851 roku. Jest to bardzo wrażliwy i kapryśny proces - każdy kawałek nośnika musi być ręcznie pokryty kolodionem (roztwór nitrocelulozy w eterze i alkoholu z dodatkiem bromków i jodków), uczulony na światło w azotanie srebra, następnie dość szybko naświetlony i wywołany kiedy jest jeszcze mokry. Emulsję kolodionową wylewa się na różne podłoża: czarne szkło (powstaje wtedy tzw. ambrotyp), metalowe płytki (określane jako ferrotyp) lub też na szkło w tym przypadku tworzące szklany negatyw. Na końcu proces wymaga utrwalenia w cyjanku potasu (w wersji klasycznej), wypłukania płytki, a po wyschnięciu pokrycia dodatkowo ochronnym werniksem. Mokry proces kolodionowy jest techniką w dużym stopniu nieprzewidywalną, ponieważ każda płytka poddana jest indywidualnej obróbce. Oprócz braku standaryzacji procesu chemicznego łatwo ulega artystycznym prowokacjom i w sumie powstały obraz jest pochodną tych zabiegów.
Pełna „fotograficznych brudów” – plam, zacieków, śladów wylewania kolodionu i traktowania jej wywoływaczem staje się niemal gęsta od emocji. Każda płytka jest wyjątkowa poprzez swoistą technikę. Przez to tworzy również własną interpretację świata. Podlega prawu istot żywych – jest niedoskonała i do końca nieprzewidywalna. Wymyka się standaryzacji i snuciu planów co do końcowych efektów wizualnych – żyje własnym życiem, zdarza się że prowadzi autora własną drogą. Magiczna i kapryśna. Prosta i złożona. Pełna zabiegów z pogranicza alchemii. W końcu światłoczuła.
W programie warsztatu jest zaplanowane wykonywanie ambrotypow i negatywu szklanego wraz z całym towarzyszącym im zabiegom technicznym i chemicznym. |
 Mój blog o Łodzi | |
|