Fotografowanie aparatami tradycyjnymiStrona główna - aparaty tradycyjnePoradnik fotoamatoraForum fotograficzneGaleria zdjęćRecenzje sprzętu fotograficznegoGiełda fotograficznaFoto pojedynekFelietonSerwisy sprzętu fotograficznegoLista użytkownikówKontakt
Zarejestruj »   Zaloguj »     

Forum dyskusyjne strony
Fotografowanie aparatami tradycyjnymi


wstecz

Rolleicord ... pierwsze kroki ;)

strona z 13
bolas
1007 dni temu 2009-05-07 20:53:49 |  | 

Właśnie przyszła do mnie paczuszka z wymarzonym Rolleicordem. Wreszcie się doczekałem. Wybaczcie zbędną ekscytację ale chwilowo jestem mocno podjarany. To dla mnie zupełna nowość, bo do tej pory pstrykałem jedynie małymobrazkiem i ew. idioten-cyfren-kamerami. Pierwsze wrażenie po paru minutach zabawy "pudełkiem" niesamowite, Kiev/Contax wydaje się banalnie prosty przy tym. Obraz odwrócony, ciężko się tym celuje, masa jakichś dziwnych rzeczy na obudowie hehe

Zakładam ten temat w nadziei, że bardziej oświeceni podzielą się tajnikami związanymi z tym sprzętem. Ciekawi mnie przede wszystkim po pierwsze czego nie wolno, a o czym można nie wiedzieć z instrukcji. Analogicznie jak np. w Contaxach/Kievach nie powinno się zmieniać czasów przed naciągnięciem. Czego się wystrzegać ?

Przyjrzałem się mu okiem laika i wydaje się być chyba kompletny. Wszystkie elementy mechaniczne działają, ostrzy się ładnie. Nieco syfu na lustrze i szybka lekko zapaskudzona ale o pewnie najmniejszy problem. Troszkę ciężko nastawia się czasy, wolałem z nimi nie walczyć, bo kto wie czy o czymś nie zapomniałem. Migawka się ładnie naciąga i strzela, choć chyba nie do końca się zamyka, bo trzeba ją lekko "dopunkąć". Nastawianie przysłony się przesuwa, ale w sumie nie bardzo widzę jakiś efekt w samym obiektywie. Nie wiem czy powinna być jakaś szpula na film, ale chyba takowej nie ma. Obiektywy to Heidosmat Anastigmat 1/32mm i Zeiss Triotar 3,5/75mm

Który to dokładnie model ? Spojrzałem na http://www.rolleiclub.com/cameras/tlr/info/rolleicord.shtml ...

Zdaję się, że to Rolleicord II Model 1 - Model K3 Produkowany pomiędzy marcem 1936 roku, a sierpniem 1937. Łącznie 30 542 egzemplarzy.

Jak zacząć żeby nic od razu nie spaprać i nie narażać się na koszta przez właśną głupotę. Z góry uprzedzam, że w takich konstrukcjach jestem totalnym ignorantem, zarówno jeżeli chodzi o obsługę, jak i materiały itp ... Pytanie pewno durne, ale czy ktoś z Was cyka podobnym ?

Fotki
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Post był edytowany 2009-05-07 20:57:08



Łódź okiem przechodnia
Reklama:
romek
1007 dni temu 2009-05-07 21:17:45 |  | 

mam dokladnie taki sam model.

Obrazek

dostalem w 'spadku'. od znajomego ktory podczas remontu znalazl go pod klepkami podlogi. w futerale byl list od wlascicielki, ktora pradopodobnie zginela w czasie wojny. taka ciekawostka.

wg tej strony mozna sprawdzic model dokladnie (po numerze seryjnym obiektywu zdjeciowego, i typie obiektywu celowniczego). na marginesie, w opisie obiektywu celowniczego zrobiles chyba blad z cyferkami :]

stosunkowo popularny w polsce model, w komisach widzialem egzemplarze z wybitym napisem 'breslau', chodz nie dal bym glowy ze wroclawiu byla fabryka rolleia.

gdybys chcial go czyscic to nie dotykaj lustra pod matowka ani tego w pryzmacie do kadrowania poziomego. schodzi srebro. do dluzszych czasow jest inne hmm 'sprzeglo' czy jak to zwac, ktore psuje sie zdecydowanie czesciej niz krotsze czasy. warto wiec sprawdzic czy sekunda to faktycznie sekunda. magicznych sztuczek w tym aparacie nie ma. o ile czasy chodza dobrze, tylna scianka ktora jest zdejmowalna trzyma sie jako tako i aparat rowno nawija film na rolke odbiorcza to raczej pelnia szczescia. sprzet niby prosty ale upierdliwy w obsludze. ostatecznie odstawilem go na polke. wybralem dwadziescia lat mlodszego rolleiflexa z 'normalnymi' czasami, gniazdem synchro, korbka i tessarem. utrapienia zniknely.
z drugiej strony w takich staruszkach nie chodzi o komfort pracy.

Post był edytowany 2009-05-07 22:31:25

Flawiusz
1007 dni temu 2009-05-07 22:42:32 |  | 

Ja mam poczciwego, polskiego Starta 66 S, czyli produkt z początku lat 80-tych. Rzecz w tym, że pod względem zaawansowania technicznego, mój aparat jest również bardzo prosty, choć z tego co pisze Romek, bardziej dopracowany i niezawodny. Najbardziej mnie ciekawi optyka tego Rolleia, bowiem obiektyw zdjęciowy jest taki sam jak w moim Starcie, to znaczy parametry techniczne są identyczne. Jestem ciekaw który lepszy. Przyznam szczerze że po mocniejszym przysłonięciu optyka Starta daje radę!



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Flawiusz
1007 dni temu 2009-05-07 22:44:37 |  | 

Aha, wszystko jasne, Start ma prostszą migawkę, więc pewnie dla tego bardziej niezawodną! Chyba jednak Rollei jest bardziej zaawansowany technicznie.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
bolas
1007 dni temu 2009-05-07 23:07:31 |  | 

W sumie kupiłem go właśnei z zamiłowania do epoki lat 30-tych. Te wszelkie utrapienia to coś własnie dlaczego wybrałem ten model a nie np. Sony Alfa 300 hehe

Za błędy w opisie z góry przepraszam, człowiek zbyt podjarany ciągle. Myślicie że można go oddać do zwykłego serwisu, czy lepiej szukać konkretnego specjalisty od Rolleiów ?



Łódź okiem przechodnia
romek
1007 dni temu 2009-05-07 23:08:03 |  | 

mysle ze start 66s jest bardziej zaawansowany. jest 40 lat mlodszy. skala czasow 'po nowemu', gniazdo i stopka do lampe, powloki lub chociaz namiastka powlok, licznik klatek.

do tego w tym rolleicordzie oba pokretla (ostrosc i przesow) sa po jednej stronie. dla leworecznych zla wiadomosc (w tym dla mnie), sa po prawej. oczko do podgladu numerkow klatek jest w najglupszym mozliwym miejscu czyli u spodu. co zdjecie trzeba obracac aparat do gory nogami, a jezeli zamocowales na statyw to sorry co strzal czeka cie odkrecanie rolleicorda od stopki.
nie wiem czy start to ma ale rolleicord tego na pewno nie ma czyli blokada naeksponowania 2x tej samej klatki. naciag i spust migawki to jedna dzwignia, pracuje - prawo naciag, lewo strzal, niby mialo byc wygodnie, w praktyce do dzis sie zastanawiam. jak na taka cene rynkowa niewybaczalny jest brak jakiejkolwiek synchronizacji z lampa, zwykly lubitel za dziesiat pln jest wygodniejszy do studia.

z drugiej strony niemieckich konstruktorow trzeba pochwalic za jakosc wykonania, po 70 latach moj egzamplarz poharatany i pozdzierany z faby, otluczony, pokryty na srubach paryna wciaz sie trzyma. okleina perfect, pelen uroku. czyli aparat dobry do lansu.
a tak serio, bardzo dobry wzierniernik. dwuelementowy, szybkoskladany, niezla precyzyjna lupa, a kominek jednym ruchem dzwigienki zamienia sie w lustrzany pryzmat. fakt ze po takim czasie, lustro pryzmatu zazwyczaj jest w oplakanym stanie ale i tak, godne podziwu rozwiazanie. przeslona w obiektywie jest do f/32.

co do jakosci optyki to prawdopodobnie w startach duzo moze zalezec od konkretnego egzemplarza. rolleicord dobrze wyjustowany jest na prawde niezly do zdjec czarnobialych.

mam nadzieje ze nie popelnie faux pas jezeli podlinkuje jednego z naszych forumowiczow: http://www.flickr.com/photos/zgodzinski/3345682697/ czy start na pelnej dziurze tak potrafi? nie mam pojecia.

ja srednim formatem robie tylko kolor, swoim egz. robilem glownie slajdy. zdjecia specyficzne dla calkowitego braku powlok. podobaly mi sie. jako ze ostatni raz robilem nim w zeszlym tygodniu, moze wiec cos tu zapodam.

Post był edytowany 2009-05-07 23:30:39

bolas
1006 dni temu 2009-05-08 00:15:40 |  | 

Hmmmm ... tak patrze, oglądam ... i nie mam pojęcia. Jak i skąd wiadomo jak wiele filmu się już przekręciło ? Pokrętło zdaje się nie mieć żadnego oporu cyklicznego. To samo pytanie o licznik fotek ... u mnie jest z boku po prawo i mimo kręcenia wszystkim nadal ciągle jedno "2".

Przesłony elegancko działają, czasy B, T i szybsze niż 1/25 działają spoko. Za to na 1 sekundzie i pozostałych wolnych ma tendencje do opóźniania lub przycinania się lekko.

Czy wieczko "komina" miało jakiś zatrzask ? U mnie się tylko zamyka i wystarczy lekko puknąć żeby się szybko otworzyło. Chyba miało jednak jakiś zatrzask w oryginale, ale u mnie został tylko po nim ślad.



Łódź okiem przechodnia
romek
1006 dni temu 2009-05-08 00:21:33 |  | 

przeciaganie sie dluzszych czasow to jest ta czesta usterka o ktorej mowilem wczesniej.

tak, wieczko kominka ma bardzo elegancki zatrzask. spojzalem na zdjecia twojego egz. faktycznie go brakuje.

pozdrawiam.

Post był edytowany 2009-05-09 09:01:36

bolas
1006 dni temu 2009-05-08 00:30:56 |  | 

Wielkie dzięki za pomoc !
Będę nadawał przy kolejnych problemach ... ksz, kszzz ... over&out



Łódź okiem przechodnia
janus
1006 dni temu 2009-05-08 11:25:30 |  | 

No, szacuneczek. Nie spodziewałem się, że taki stary aparat może aż tyle. Co Zeiss, to Zeiss. Żeby jeszcze te Rolaje miały jakiś szerszy kąt w rozsądnej cenie, ech. Nawet dwa tygodnie temu myślałem, czy by nie kupić, ale w końcu zdecydowałem się na Mamiję C220 + 65mm.

Reklama:
bolas
1006 dni temu 2009-05-08 11:41:53 |  | 

Nooo to fakt, mnie zachwycają właśnie te stare aparaty. Gdzieś na flickrze widziałem świetne stwierdzenie podsumowujące Rolleicorda przedwojennego:

"This is a camera in its purest form: no batteries, no high-tech, no zoom lens, no schnick-schnack."

Ciekawi mnie czy ciężko się nimi ostrzy ... tak sobie dziś chwilkę pokręciłem przez lupkę lub samą szybkę i w sumie chyba łatwo się pomylić. Zwłaszcza że np. lupka nie ma jednego stałego położenia, tylko jest ono płynne. Zdaje się że miałbym spory problem z tak dobrym wyostrzeniem jak w w/w świetnej fotce ...

Obrazek



Łódź okiem przechodnia
janus
1006 dni temu 2009-05-08 11:49:09 |  | 

Ostrzy się pewnie niełatwo, ale to chyba kwestia praktyki. Ja mam podobny problem w swoim dalmierzu, ale zwykle i tak robię na małej dziurce i statywie. Znam tabelę z zasięgiem ostrości względem dziury, to ułatwia. A, no tak, aparat bez prądu to podstawa!

rbit9n
1006 dni temu 2009-05-08 11:53:41 |  | 

z ostrzeniem nie ma raczej problemu, ale raczej po jakimś czasie. ja na początku jak kupiłem Dżesikę, miałem tendencję przykładać oko do lupki, często ową lupkę niestety przemieszczając w górę i w dół placu, niczym szkocki sierżant. później stwierdziłem, że kiedy trzymać aparat na wysokości brzucha, a głowę na wysokości głowy (lub końskiego zadu), lupka pozostając na swym miejscu ostrzy lepiej i wygodniej, a oko jej nie trąca, niczym pies ogonem, a ogon z rzepem, jak wiadomo. trzeba być jednak czujnym niczym rewolucjonista Czapajew, aby czerwony promień promień nie lizał matówki, niczym wspomniany pies od ogona, kiełbasy białej polskiej, albowiem kontrast zmniejszając, oko oszukując, ostrzenie utrudni. ale patrząc na instrukcje manualne, tego ryzyka w tym aparacie rodem z III Rzeszy nie ma.

tutaj pewnie kolega wyostrzył na murek, a potem podniósł aparat na łuki tęczowe, czyli klasyka kadrowania i ostrzenia bez autofocusa.


Adam Słodowy radzi jak założyć film.



nie chce mi się z wami gadać
bolas
1006 dni temu 2009-05-08 12:02:26 |  | 

Z dalmierzem w Kievie/Contaxie nie miałem najmniejszych problemów, przy odrobinie czasu da się to zrobić perfekcyjnie. Jedynie przy obiektywach o dłuższych ogniskowych było to nieco trudniejsze ale nadal wykonalne jak najbardziej.

Tutaj zaś widzę masę opcji w których się można pomylić - lupka ruchoma, ręce/głowa również ... można sobie dowolnie przecież zmieniać odległości, co powinno również wpływać na odbiór tego co widać w "kominie". Looknąłem w instrukcje tam niby prawią, że oko trzeba zbliżyć możliwie do lupki ... obojętne czy widoczek z góry, czy z tyłu. Pytanie tylko w jakiej pozycji ma być sama lupka ? Maksymalnie da się ją podnieść u mnie pod kątem większym niż potrzeba do celowania.



Łódź okiem przechodnia
rbit9n
1006 dni temu 2009-05-08 12:04:51 |  | 

w sumie to naturalnie nie powinna się odchylać więcej niż na 90*.



nie chce mi się z wami gadać
FlatEric
1006 dni temu 2009-05-08 12:05:23 |  | 

Ja przepraszam za głupie pytanie, ale czegoś nie rozumiem... Gdzie tenże aparat ma okienko licznika klatek - na lewo od gwintu statywowego? Zawszeć mi się wydawało, że tam są cyfry dla formatu 6x9, 6x6 są wszak na środku?

Pzdr

Grzesio

PS Przecież ostrość ustawia się na matówce, więc wzajemne położenie oka i lupki wpływa co najwyżej na wygodę obserwacji obrazu w lupce, a nie na samo ustawienie ostrości.

Post był edytowany 2009-05-08 12:07:19



Gdy wicher się zrywa...
bolas
1006 dni temu 2009-05-08 12:11:02 |  | 

Nie wiem czy nie palnę głupoty, ale u mnie jedyne co wygląda na licznik jest tutaj:
Obrazek

Na spodzie nic nie widać poza śrubkami ... możliwe, że poszczególne modele nieco się różnią.

Propo lupki - skoro ostrość ustawia się wygodniej na matówce, to jak się ową lupką należy posługiwać, żeby tą nastawę polepszyć jednocześnie jej nie psując ?

Post był edytowany 2009-05-08 12:14:15



Łódź okiem przechodnia
rbit9n
1006 dni temu 2009-05-08 12:22:18 |  | 

na tym zdjęciu masz przesuwaną blindę Obrazek, która powinna odsłaniać czerwone szkiełko, a pod nim cyferki.

ostrzysz na matówce, to jasne, ale lupka powiększasz centralny fragment matówki, dzięki czemu ostrzenie jest dokładniejsze.



nie chce mi się z wami gadać
bolas
1006 dni temu 2009-05-08 12:35:08 |  | 

Dzięki, właśnie to odkryłem za pomocą tego małego filmiku:
"Rolleicord counter reset film photo camera"



Łódź okiem przechodnia
Flawiusz
1006 dni temu 2009-05-08 13:16:32 |  | 

Ja w swoim Starcie wymieniłem matówkę na fajową, jaśniutką z Pentaxa 67. Mimo że jest mocno sfatygowana, to i tak daje zajebisty komfort kadrowania o ostrzeniu nie wspominając. Tyle, że już dawno Startem nic nie robiłem.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
strona z 13

 

  na górę


Czas naświetlania strony: 0.03906s