jamarjan
 Rejestracja: 75 dni temu | No właśnie, czy ktoś, kto rozumie fizyczne zasady powstawania obrazu jest w stanie wyjaśnić wpływ odsuwania obiektywu od powierzchni filmu na jakość uzyskiwanego obrazu? Wydawać by się mogło, że w grę zaczyna wchodzić sprawa możliwości danego obiektywu tj. rozdzielczość, korekcja, etc... ale czy na pewno?
W instrukcji mamiyi jest napisane: "Używając obiektywu 50mm lub 65mm dla odległości fotografowania poniżej 1m należy stosować przysłonę f/16 lub mniejsza dla otrzymania zadowalającej jakości obiektywu"
Dlaczego taki temat? Otóż ostatnio oglądając negatywy ze zbliżeniami z mamki robione 90 na pełnym wyciągu miecha stwierdzam, ze nie ma już ostrości typowej dla klatki 6x7. Dodam ze możliwości poruszenia właściwie nie ma. (podniesione lustro, przyzwoity statyw, wężyk, flashe studyjne).
Znalazłem taki wątek: forum pentax`a ale nie wyjaśnia wiele.
Przymierzam się do zakupu dodatkowego pierścienia pośredniego żeby osiągnąć jeszcze większe odwzorowanie. I tu pojawia się dylemat, jeśli traci się jakość średniego formatu, to może lepiej eosa z tamronem 90 macro? ______________ JAMArjan |


rbit9n
 Rejestracja: 707 dni temu | wraz ze zwiększaniem skali odwzorowania zmniejsza się głębia ostrości, przez co tak trudno uzyskać ostre zdjęcie. całe zagadnienie opisane jest wzorem
T=2uk*((1+)β'/β'^2)
gdzie T - głębia ostrości, u - średnica krążka rozproszenia, k - liczba przysłony, β' - skala odwzorowania (powiększenie liniowe), β'^2 - skala odwzorowania podniesiona do kwadratu.
przykład: β'=1, u=0,05mm (mały obrazek), k=4
T=2*0,05mm*4*((1+1)/1^2))=0,8mm
średnica krążka rozproszenia dla średniego foramtu przyjmuje wartość 0,075mm, dla wielkiego formatu natomiast 0,1mm.
dlatego tak ważne jest mocne przymykanie obiektywu przy zdjęciach makro.
całość powstała w oparciu o Fototechnikę pod red. G.Teichera. ______________ Master of Disaster
"We came to wreck everything, and ruin your life"
KOREX |

jamarjan
 Rejestracja: 75 dni temu | Dziękuje za odpowiedzi.
Nie ukrywam, ze choć ciekawe, niewiele wyjaśniają.
Vilku – odnośnie jakości stykówek do powiększeń, sporą rolę odgrywa pośredni układ optyczny (obiektyw powiększalnikowy), oraz to, ze przy stykówkach kopiujemy z powiększeniem 1:1 (czyli bez powiększenia). Idąc tym tropem, zdjęcia z zakresu „bliskiego makro” w skali odwzorowania właśnie 1:1 powinny dawać całkiem niezłą jakość, czyż nie?
Zasadne wydaję się przywołanie WF. Tu obiektyw jest odsuwany od płaszczyzny filmu, czasem na odległości przekraczające metr! Ale czy powoduję to pogorszenie jakości obrazu rysowanego przez obiektyw? Nie wiem.
Rbit9n – to, że ze wzrostem skali spada głębia jest oczywiste, natomiast stwierdzenie, że jest to powodem braku ostrości na zdjęciu jest błędne. Ostrość będzie dokładnie w jednym miejscu, ale będzie. Mała głębia utrudnia ostrzenie – to na pewno, pogarsza subiektywny odbiór ostrości, to też, ale nie wpływa na jakość obrazu. Poza tym z podanego przez ciebie wzoru wynika ze głębia ostrości w MF będzie większa niż w małym obrazku. A przecież zdjęć makro z pierściniami z małego obrazka znamy sporo. I ostrości im nie brakuje.
Czekam na dalsze propozycje, ew. może jakieś artykuły w necie. ______________ JAMArjan |

FlatEric
 Rejestracja: 138 dni temu | A wg mnie to jest właśnie kwestia korekcji obiektywu. Normalnie obiektywy projektuje się przy założeniu, że obiekt fotografowany jest znacznie dalej od obiektywu niż powierzchnia błony - gdy oddalamy obiektyw, oba te dystanse zaczynają się wyrównywać, a nawet mogą się odwrócić.
I na poparcie tej tezy mam dwa argumenty:
- obiektywy stałoogniskowe z soczewkami szybującymi, w których układ optyczny zmienia swój wewnętrzny układ wraz ze zmianą odległości, na jaką ustawiona jest ostrość, co ma za zadanie zachowanie równie wysokiej ostrości w całym zakresie ogniskowania;
- odwrotne mocowanie obiektywu do zdjęć macro, szczególnie z mieszkiem - z tego, co wiem, robi się to właśnie po to, aby podnieść jakość zdjęcia, by korekcja obiektywu była bardziej adekwatna rzeczywistym odległościom do obiektu i błony.
Pzdr
Grzesiu ______________ Faza czarno-biała = Lubitel 166U + Zenit 12XP + Sverdlowsk 4. I filtry. |

jamarjan
 Rejestracja: 75 dni temu | Znalazłem w necie (nieudolne tłumaczenie)
„Używając obiektywu w sposób, dla którego nie został zaprojektowany, należy się spodziewać ujawnienia jego błędów takich jak aberracja chromatyczna, winietowanie, nieostrość wywołana dyfrakcja”
Chodzi o to, że cywilny obiektyw skorygowany jest na odwzorowywanie obiektów znajdujących się, od powiedzmy metra do nieskończoności przed przednią soczewką, i kilku centymetrów za tylnią. Przy fotografowaniu makro sytuacja się odwraca. Fotografujemy obiekt znajdujący się kilka centymetrów prze przednią soczewka, a obraz powstaje kilkanaście(dziesiąt) centymetrów za tylną soczewką. Stąd częstym zabiegiem jest odwrotne mocowanie obiektywu przy zdjęciach makro.
Wracając do sedna mojego pytania.
W RB67 nie ma możliwości odwrotnego mocowania obiektywu. Jest za to sekor 140 macro i pierścienie pośrednie. Czy wie ktoś, czy ww. sekor (ma różne opinie w necie) jest poprawnie skorygowany na prace z pierścieniami pośrednimi i pełnym wyciągiem miecha? Nazwa „macro” podpowiada, że tak, ale chce poznać czyjeś doświadczenia. Zastanawiam się, nad celowością inwestycji w makro do mamiyi (sekor 140 + pierścien 82mm to koszt około 1500 do 1700 PLN). Za podobne pieniądze można już kupić przyzwoity obiektyw do małego obrazka. Pozostaje zagadnienie wielkości negatywu. Czy nadal będzie powalająca różnica w jakości na korzyść klatki 6x7 cm? ______________ JAMArjan |

rbit9n
 Rejestracja: 707 dni temu | dobra, nie znam w takim razie odpowiedzi, ale wiem jedno. najlepszą jakość zdjęć makro uzyskałem (w małym obrazku) po zakupie telekonwertera z dodatkowym wyciągiem do makro (zmienna skala odwzorowania) i połączeniu go z przeznakomitym szkłem 50/1,4 FD. zdjęcia można zresztą obejrzeć w mojej galerze. inne makra (w tym z Bronisławy) zresztą też tam wiszą. ______________ Master of Disaster
"We came to wreck everything, and ruin your life"
KOREX |
|
|